Trzy podpowiedzi – jak skutecznie dbać o linię …

… w sztuce fotografii

Trzy podpowiedzi – jak skutecznie dbać o linię … w sztuce fotografii

Popularna anegdota opowiada, iż pewnego razu snobistyczny krezus nabył od Williama Turnera, znanego już wtedy malarza, obraz, za który zapłacił znaczną jak na owe czasy sumę pieniędzy w wysokości 100 funtów. Niedługo później bogacz ów dowiedział się, iż Turner stworzył swoje dzieło w zaledwie dwie godziny. Oburzony milioner, uznawszy, że zapłacił za nabyty obraz kwotę niewspółmiernie wygórowaną w porównaniu z nakładem czasu i pracy, jakie artysta poświęcił na jego wykonanie, wniósł do sądu sprawę o oszustwo. Podczas rozprawy, na pytanie sędziego, ile czasu pracował malarz nad rzeczonym obrazem, Turner miał odpowiedzieć: „Całe życie i – dwie godziny”.

Przytoczoną powyżej anegdotę można interpretować na różne sposoby i wyciągać z niej rozmaite wnioski, adekwatne do zamierzenia cytującego ją autora. W naszym konkretnym przypadku zwraca uwagę fakt, iż nigdy dość wysiłku i pracy nad doskonaleniem swojego warsztatu artystycznego, nigdy dość starań w dążeniu do uchwycenia tego idealnego ujęcia, na którym nam zależy oraz nigdy dość ćwiczeń i praktyki, by wreszcie pewnego razu „ustrzelić” to mistrzowskie zdjęcie, o którym można będzie z dumą powiedzieć: „Na stworzenie tego dzieła potrzebne mi było 1/250 sekundy oraz… całe [dotychczasowe] życie…”

Uznając wyrażone powyżej uwagi za zachętę do pogłębiania i poszerzania zasobu posiadanej wiedzy, skupimy się na omówieniu trzech wskazówek dotyczących skutecznego zadbania o linię – jako jednego z najbardziej elementarnych składników kompozycji w sztuce fotografii – w celu osiągnięcia pożądanych efektów, czyli wykonania zdjęcia idealnego…

Linia jako podstawowy element kompozycji

Linia jako podstawowy element kompozycji.

Linia w sztuce fotografii stanowi swoistą wartość „bazową”, na której budowane są wszystkie pozostałe składniki kompozycji. Bez linii nie doszukamy się kształtu, a z kolei bez kształtu – formy. Konsekwentnie, kształt i forma zbudowane na bazie linii, utworzą fakturę lub wzór. Linia jawi się więc jako nieodzowny i najbardziej podstawowy element kompozycji. Ważnym zastrzeżeniem jest w tym miejscu fakt, iż pojęcia linii nie należy tutaj rozumieć w znaczeniu czysto matematycznym jako „prosta”, co wydaje się szczególnie istotne w przypadku osób o ścisłym (matematyczno-fizycznym) wykształceniu i/lub sposobie myślenia oraz takiegoż podejścia zarówno do codziennej rzeczywistości jak i do sztuki. Linię należy tutaj traktować w sposób artystyczny i niejako „malarski”, czyli uwzględniając jej grubość, kształt, intensywność barwy, kierunek, w jakim się układa czy przebiega na zdjęciu.

Przyglądając się uważnie naturze nietrudno zauważyć, iż dominują w niej nie linie proste i jednoznaczne, lecz raczej mniej lub bardziej zakrzywione, wygięte, „meandrujące”, nieregularne w zarysie, poplątane aż wręcz do gwałtownie rozedrganych i poszarpanych. Czasem linie kończą i zaczynają się w sposób bezsprzeczny i niewątpliwy, a niekiedy rozmywają się w wyblakłej „nicości”… Do fotografa należy wybór, w jaki sposób przedstawi linię na swoim zdjęciu, czyli innymi słowy: w jaki sposób zadba o jej artystyczny wizerunek.

Linia jako element emocjo-twórczy

Linia jako element emocjo-twórczy.

Linia nie tylko porządkuje ogólny odbiór prezentowanego zdjęcia, lecz także może wywoływać określone emocje i odczucia. Inaczej wpływa na widza linia cienka, subtelna, delikatna, lekka i zwiewna, ulotna, dyskretnie zarysowana, a inaczej mocna, stanowcza, konkretna, podkreślona zdecydowanym kolorem i bezwzględnym kształtem (mniej lub bardziej kanciastym lub grubo ciosanym), czy też niezachwianym i niezakłóconym kierunkiem przebiegu.

Można pokusić się o stwierdzenie, że to właśnie linia – w przeważającej mierze, choć oczywiście nie wyłącznie – decyduje o charakterze zdjęcia/ujęcia, co oznacza, iż ma zasadniczy wpływ na to, czy będzie ono w odbiorze łagodne, uspokajające, czy raczej dynamiczne, surowe, a może wręcz drapieżne, agresywne lub wprost… „krwiożercze”. Linie delikatne, cienkie przebiegające spokojnie i bez szczególnych zawirowań, w kierunkach ściśle poziomych lub do takich zbliżone (choć czasem też harmonijnie i spokojnie pionowych), bez rozedrgania, wyciszone, tworzą z reguły kompozycje statyczne, niewywołujące wrażenia ruchu, a tym bardziej chaosu. Natomiast linie przebiegające ukośnie, o zróżnicowanych grubościach oraz dość intensywnych i/lub zmiennych barwach, dodają ujęciom aktywności, dynamizmu oraz wibrującego „życia”, mniej lub bardziej „energetyzując” zdjęcie w finalnej jego odsłonie. Obecność tego rodzaju linii z reguły przyczynia się do tego, że albo zdjęcie/ujęcie wywołuje wrażenie i odczucie surowości, grozy, niepokoju i rozdrażnienia, albo przeciwnie – zależnie od pozostałych elementów kompozycji (na przykład koloru) – witalności, ożywienia czy dynamicznej pogody i radości, albo też innych pozytywnych, tchnących otuchą, lecz zdecydowanie nie-statecznych (w znaczeniu: nie-wyciszonych) emocji.

Linia jako element występujący w roli "dyktatora" lub "sługi"

Linia jako element występujący w roli "dyktatora" lub "sługi". Zdjęcie autorstwa Digital Buggu z Pexels

Linia, w swoim konkretnym kształcie, wraz z intrygującą barwą w odpowiednio dostosowanym natężeniu oraz przy inspirującym, zjawiskowym oświetleniu, może wywoływać iście magiczne wrażenie na odbiorcy. Wydaje się więc, iż rola linii – jako podstawowego elementu składowego kompozycji – w całokształcie oddziaływania na widza jest zdecydowanie nie do przecenienia, choć oczywiście pozostałe czynniki w nie mniejszym stopniu wpływają na finalny efekt, zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę artystyczna troskę i dbałość o wysmakowanie najdrobniejszych detali.

Rozważania powyższe można uzupełnić jeszcze o jedną uwagę, last but not least, a mianowicie, że linia jako taka może na zdjęciu „żyć” niejako swoim własnym życiem, kreując obraz według – chciałoby się rzec – własnej, „dyktatorsko-imperatorskiej” koncepcji, tworząc statyczną lub dynamiczną konstrukcję, z premedytacją kierować i prowadzić wzrok odbiorcy w wyznaczonym przez siebie kierunku, z determinacją i bezwzględnością budować konkretny klimat. Z drugiej jednak strony – linia może stanowić „budulec” albo „szkielet” innych elementów kompozycji, oddający się im w specyficzną „niewolę”, nie narzucając swojej dominującej roli, pozostając odrobinę „z tyłu” czy „w cieniu”, swą niemal balsamiczną łagodnością odgrywać jedynie służebną funkcję wobec pozostałych składników kompozycji. Nie jest więc ona, jak widać, czynnikiem dającym się ująć w karby jednoznacznej pozycji i o jednoznacznej wadze dla zdjęcia.

Powyższe rozważania na temat skutecznego dbania o linię jako podstawowego elementu kompozycji w sztuce fotografii to dopiero przedpole całego obszaru „tajników”, w które warto się zagłębić w dążeniu do osiągnięcia wymarzonych rezultatów. Wymaga to, oczywiście, sporych nakładów energii, aktywności, zaangażowania i – czasu, czasu, czasu… Nie będzie to jednak, ufajmy, zmarnowany potencjał, gdyż w końcu dokonamy wszakże tego cudu i oto – urzeczonym oczom świata – objawi się nasze idealne zdjęcie/ujęcie, na które, jak będziemy mogli nie bez dumy stwierdzić, potrzebowaliśmy… ech, pikuś,… zaledwie ułamka sekundy, a dokładnie – na przykład – 1/250 s… I całego [dotychczasowego] życia… Ale tego już przecież nie musimy dodawać na głos!…

Bibliografia

Wsparcie bibliograficzne to m.in.:

  1. Erin Manning: Fotografia portretowa i reportażowa. Warsztaty fotograficzne, Wyd. Helion 2010;
  2. Bryan Peterson: Kompozycja bez tajemnic. Jak robić wspaniałe zdjęcia każdym aparatem, Wyd Galaktyka sp. z o.o., Łódź 2013;
  3. Bryan Peterson: Kreatywna fotografia bez tajemnic. Design, kolor i kompozycja w fotografii, Wyd Galaktyka sp. z o.o., Łódź 2008.

Dodaj komentarz